Miłe chwile czyli nadwozie Forda modelu T w lakierni.

Wydawało by się że przy tak prostym nadwoziu pracy będzie niewiele, ale jak widać śledząc wątki z pracami przy budzie jest tego sporo. Oczywiście można by to zrobić w sposób prosty czyli nie rozbierać ale oczyścić pospawać i nałożyć szpachlę itp. W większości tak się robi w firmach restaurujących pojazdy. Ja potraktowałem temat w sposób ambitny i rozebrałem wszystko w drobny mak. Teraz znam każdy zakamarek Forda T ! Ale nie ma co marudzić! W temacie prac przy nadwoziu obecnie jest w lakierni i nakładana jest farba podkładowa a po jej wyschnięciu lakier. Jest to miły etap prac. Zobaczcie sami. Czytaj dalej Miłe chwile czyli nadwozie Forda modelu T w lakierni.

Blacharka Ford T 1924 rok Część 2 Cynkowanie ramy

Krokiem drugim po rozebraniu nadwozia w proszek, jest naprawa skorodowanych elementów i ocynkowanie całej ramy aby korozja przez następne sto lat nie zżarła samochodu.

Rama Forda T została tak zaprojektowana aby można ja było montować na taśmie fabrycznej. Składa się z wielu elementów konstrukcyjnych które są nitowane do ramy pomocniczej, która póżniej jest oblachowana i wyposażone w podłogi itp. Całość póżniej zostanie nałożona na ramę główną samochodu. Czytaj dalej Blacharka Ford T 1924 rok Część 2 Cynkowanie ramy

Blacharka w Fordzie T 1924r. Część 1

Miłe początki przy odbudowie samochodu to oczywiście jego rozebranie. Z mojej obserwacji mogę zauważyć że wiele rozebranych samochodów albo do dzisiaj jest „nielotami” albo w gorszej wersji trafiło na złom albo po kawałku jako dawca części. Podobno próby odbudowy samochodów to większa plaga niż korozja! Może jest w tym przesada ale na bank wiele pojazdów trafiło na śmietnik historii z powodu „domorosłych remontowiczów” Mam nadzieję że ja się do nich nie zaliczam! Aczkolwiek oprócz opisywanych pojazdów na moim blogu, mam jeden który rozebrałem i do dnia dzisiejszego nie zrobiłem. To Opel Kadett K 38 z 1939 roku, zrobiłem w nim koła i silnik, ale na szczęście mam go w jednym miejscu, więc może go skończę. Starczy tej gry wstępnej: pora na relację jak krok po kroku rozebrać samochód. Zobaczcie na zdjęciach Czytaj dalej Blacharka w Fordzie T 1924r. Część 1

Montaż silnika Ford T 1924 rok Cz.2

Po etapie dłubaniny, przymiarek itp wzreszcie robota idzie do przodu! Silnik z wielu elementów pieczołowicie odrestaurowanych zamienia się w maszynę do spalania każdej ilości paliwa. Z książką serwisową w ręku praca idzie może nie sprawnie ale w miarę poprawnie. Zobaczcie na zdjęciach jak wygląda składanie silnika. I nie mam złudzeń co do tego że pewnie nie ostatni raz go rozbieram ( jakiegoś boba przy montażu na pewno zrobię ) No to do boju! Czytaj dalej Montaż silnika Ford T 1924 rok Cz.2

Remont silnika Ford model T 1924 rok. Montaż głowicy. Cz.1

Po próbnym montażu pora na skręcenie wszystkiego do kupy. Ale zanim narobimy bałaganu to dam wam małą radę. Pierwsze to teoria. Musimy zgromadzić wiedzę potrzebną do tego żeby poprawnie zmontować silnik. Czyli musimy wiedzieć do czego służą dane części z silnika, kolejność montażu i siły jakie potrzebujemy do przykręcenia poszczególnych części. Musimy kupić lub pożyczyć na czas montażu klucz dynamometryczny, który będzie nam potrzebny do odpowiedniego przykręcenia śrub danym momentem. Jeśli skręcimy na pałę, czyli ile sił w rękach może to się zle skończyć. A to przez uszczelkę głowicy będzie nam przedostawał się płyn chłodniczy do silnika, albo coś nam się odkręci np. skrzynia biegów od wału korbowego. Kłopot bankowy! Czytaj dalej Remont silnika Ford model T 1924 rok. Montaż głowicy. Cz.1

Jak znalazłem piękną Hispano Suizę na Litwie!

Większość znawców motoryzacji zabytkowej (czyli wszyscy) na pytanie gdzie jest najwięcej pojazdów zabytkowych bez zastanawiania się wskaże Francję (Muzeum braci Schlumf), ewentualnie Niemcy (Muzeum Sinsheim)lkub USA (Muzeum w Las Vegas). Niektórzy czasami nawet zaryzykują i powiedzą, że w Polsce. Co prawda, jakiegoś specjalnie wielkiego muzeum motoryzacji nie posiadamy, bo to co mieliśmy najcenniejsze, to za komuny pozamienialiśmy na niemieckie 190- tki w dieslu. Po upadku ustroju wywieźliśmy resztę, ale wtedy byliśmy już „cwaniaki” i do „okularników” kazaliśmy sobie dorzucać kasę – zawsze te parę tysiaków marek więcej. Czytaj dalej Jak znalazłem piękną Hispano Suizę na Litwie!

Zabytkowa motoryzacja