Leopolis Grand Prix 2016 – Lwów zdobyty!

W 2011 roku odbyła się pierwsza edycja wystawy oraz wyścigów na przedwojennej trasie wokół parku Kultury we Lwowie. Reaktywacja w nowej formie Grand Prix Lwowa to jeden z najgenialniejszych pomysłów klubu ZAZ Kozak ze Lwowa. Ale na początek trochę historii: w latach 1930 – 1933 Lwów był miejscem, gdzie najlepsi kierowcy Europy walczyli o tytuł Championa GP Lwowa i osobno o tytuł Mistrza Polski. Kierowcy, którzy startowali we Lwowie to ówczesna europejska czołówka! Niemiec Hans Stuck na Mercedesie SSK -wielokrotny mistrz Europy (mistrzostw świata jeszcze wtedy nie było), Czech Stasny Jozef na Bugatti 35B, Niemiec Broscheck Albert (również z teamu Mercedesa na modelu SSK) czy Caracciola Rudolf na mitycznej Alfie Romeo C – 2300, która, co ciekawe, przetrwała do dzisiejszych czasów i jest w prywatnych rękach (niestety nie moich, nad czym ubolewam). Samochód Hansa Stucka, w opłakanym stanie, ale kompletny, w latach 60-tych był na sprzedaż w… Legionowie, czyli miejscu, gdzie obecnie mieszkam! Świat jest pokręcony! Z polskich mega kierowców w przedwojennym wyścigu startował nasz siedmiokrotny Mistrz Polski Jan Ripper na Bugatti 37 A, Henryk Liefeld na Austro Daimlerze oraz Stanisław Hołuj, również na modelu Bugatti 37 A. Na linii startu ustawiał również maszynę Maurycy Potocki na Bugatti 43 oraz mniej znany Władysław Bogucki na nieco starszym modelu 23 Bugatti. Startowało poza tym wielu kierowców z Czech, Węgier i Austrii. Czytaj dalej Leopolis Grand Prix 2016 – Lwów zdobyty!

Próbny montaż silnika Forda T

Po pomalowaniu gratów wymyśliłem że zmontuje silnik na palecie ze względu na fakt sprawdzenia czego mi brakuje, bo jak zaznaczałem w postach wcześniejszych nie rozbierałem silnika i jak mam nadzieję nikomu nie życząc składania po raz pierwszy silnika z części w workach ( przepraszam był w kartonach ) Przy takim kompletowaniu wychodzi że brakuje jakiś śrub itp. Czytaj dalej Próbny montaż silnika Forda T

Po burzy wychodzi słońce- czyli ruszam z remontem silnika!

Po odebraniu części od speców z Altamiry i zakupie nowych potrzebnych elementów w USA ruszam z pracami przy silniku. Krok pierwszy to oczywiście pomalowanie i wyczyszczenie tych elementów. Szczotka druciana w ruch i element po elemencie odkładam na półkę z wysyłką do lakiernika. Z wyborem lakiernika nie siliłem się na szukanie nie wiadomo kogo, po prostu wybrałem najbliżej miejsca zamieszkania czyli dwa kilometry od mojego progu. Był to dobry wybór bo elementów było dużo i jeżdzenie na drugi koniec Warszawy z każdą pierdołą byłoby uciążliwe. Kolor silnika to ogniście świecący czerwony podejrzany na Litwie u kolekcjonera wyjątkowych samochodów. Taki kolor był na silniku jego zjawiskowej Hispano-Suizy kupionej od szwajcarskiego bankiera. Czytaj dalej Po burzy wychodzi słońce- czyli ruszam z remontem silnika!

Jak zrobić „dzwon” z dyplomatą – czyli jak zostałem Generałem Maczkiem

Jeśli weźmiemy następujące składniki: Szwajcarską Dyplomatkę, Redaktora Naczelnego pisma Automobilista, mnie, czyli miłośnika pojazdów zabytkowych i cztery butelki szampana oraz porządną europejską stolicę. To co z tego może wyjść i co trzeba zrobić, żeby coś wyszło? Spokojnie! Nic nie musicie robić, życie napisze samo scenariusz. Oto historia, której byście nie wymyślili, a życie pstryknęło palcami i już. Czytaj dalej Jak zrobić „dzwon” z dyplomatą – czyli jak zostałem Generałem Maczkiem

Kupuję części do silnika Forda T w USA

Temat jest prosty w przypadku zakupu części do Forda T – w USA i Kanadzie jest kilka internetowych sklepów gdzie praktycznie można kupić wszystko do tych pojazdów. Ja kupiłem w Lang-sie ale potem dokupywałem drobiazgi u Snydera. Wiele rzeczy nie opłaca się dorabiać w Polsce np. drewniane elementy karoserii w USA są tańsze. Sklepy te z reguły albo specjalizują się w samym Fordzie albo opędzają kilka modeli. Ja zdecydowałem się na zakup części silnikowych, ale z tego co zauważyłem można kupić za kilka tysięcy dolarów gotowy silnik z wylanymi panewkami, musimy tylko oddać blok z naszego silnika. Czytaj dalej Kupuję części do silnika Forda T w USA

Automobilowa Noc Muzeów w Legionowie!

Tradycyjnie jak co roku 14 maja odbywa się w całej Polsce impreza którą chyba wszyscy kojarzą i wielu w niej czynnie uczestniczy. Chodzi o Noc Muzeów. Jako mieszkaniec Legionowa, dostałem zaproszenie od Muzeum Historycznego Legionowa aby zaprezentować swoje pojazdy. W Legionowie oprócz wspomnianego Muzeum Historycznego przy ul. A. Mickiewicza 23 , znajduje się filia na osiedlu Piaski. Jest to stare carskie kasyno przeniesione w to miejsce parę lat temu. W historii Nocy Muzeów prezentowałem już swoje pojazdy. Dziesięć lat temu pokazywałem swojego Forda model T z 1924 roku. Był on w innym kolorze i przed remontem kapitalnym. Zamieszczam ciekawostkę z tamtej imprezy. Artykuł o Fordzie napisany przez dwie licealistki Katarzynę  Górnicką i Agnieszkę Krauze kl.Ie LO im. M.Konopnickiej w Legionowie którę pojazd ogladały i jak widać w jej publikacji bardzo się podobał! Czytaj dalej Automobilowa Noc Muzeów w Legionowie!

Baden Baden-raj automobilowych milionerów

Zgadnijcie, ile może być zarejestrowanych samochodów zabytkowych w mieście, którego populacja wynosi 50 tysięcy mieszkańców? Zgadujcie śmiało! Tysiąc, może dwa, no chyba że cztery tysiące! No, ale to niemożliwe! Aż tyle?! Kochani czytelnicy mojego bloga, w Baden Baden zarejestrowanych pojazdów zabytkowych jest 25 000! Kosmos kosmosów w kwestii oldtimerów.

Nic dziwnego, mieszka tam 200 milionerów i 8 miliarderów! A w przyzwoitym towarzystwie mile widziane jest posiadanie samochodu zabytkowego, a najlepiej – całej kolekcji! Czytaj dalej Baden Baden-raj automobilowych milionerów

Urania – jak z kaczuchy zrobił się łabędź!

Wiele, wiele lat temu, jak jeszcze Allegro było małym sklepem internetowym, kupiłem na nim pojazd w celu przekazania go do muzeum setek (najczęstsza pojemność mopedów w czasach przedwojennych to 100 cm3), zorganizowanego przez Katarzynę Kuligowską z Legionowa, rzeczoznawczynię oraz miłośniczkę właśnie takich pojazdów. Muzeum było prywatną inicjatywą i znajdowało się w domu Pani Katarzyny. Większości miłośnikom motocykli jest to osoba znana dzięki napisanej przez siebie książce o motocyklach Podkowa, produkowanych w Legionowie. Było to wiele lat temu, ale wydaje mi się, że książkę nadal można kupić. W kolekcji autorki znajdowały się motocykle Podkowa, Sokół 600 oraz cała masa setek w różnym stanie technicznym. Muzeum zostało otwarte i mój pojazd, czyli Urania znajdowała się obok innych podobnych sprzętów. Ja, ze względu na charakter lokalnego patryjoty, jak mogłem to pomogłem, żeby muzeum wesprzeć. Wiadomo, w żyłach płynie benzyna! Czytaj dalej Urania – jak z kaczuchy zrobił się łabędź!

Verva Street Racing – czyj tyłek ładniejszy!

Kultowa impreza dla miłośników wszystkiego co jest mega szybkie, warczące, wyciąga 300 na godzinę i kosztuje milion albo dwa.

Verva kiedyś obywała się w centrum Warszawy. Obok prezentacji samochodów, były jeszcze wyścigi pokazowe dla publiczności na pętli wokół Placu Teatralnego. Obecnie formuła Vervy zmieniła się na bardziej statyczną. Impreza odbywa się na stadionie, na którego błoniach prezentowane są samochody, a wieczornym gwoździem programu jest występ gwiazd brytyjskiego show TOP GEAR, czyli kultowy angielski program na żywo. Wszystko oczywiście biletowane.

Moje odwiedziny ograniczyły się do parku maszyn zlokalizowanego na błoniach stadionu (w trakcie występów brytyjskiego teamu jest calkowity zakaz filmowania i fotografowania!). Na zdjęciach poniżej chyba najciekawsze samochody. Pomijam atrakcje pt. „Repliki samochodów filmowych” bo jest to – przynajmniej dla mnie – koszmar nie do przełknięcia. Poglucone sprzęty mające udawać batmobil czy inne super bohaterskie cuda motoryzacji. Ale wróżę niestety, że pomysłodawca przy próbie komercjalizacji, typu objazdowa wystawa, może odnieść sukces. Koszmar zawsze przyciąga! Czytaj dalej Verva Street Racing – czyj tyłek ładniejszy!

Zabytkowa motoryzacja