Po etapie kompletnego demontażu pomału zaczynam składać budę i samochód zaczyna wracać do swojego kształtu. W poprzednim poście pokazywałem prace przy składaniu i naprawie szkieletu Forda modelu T z 1924 roku.
Szkielet jest już znitowany i pomalowany. Teraz trzeba do niego przykręcić lub zamocować blachy metodą falcowania do ramy pomocniczej. Tak jak pisałem wcześniej metody zwanej spawaniem w tamtych czasach nie znano, stąd nity i falcowanie.
Z budą jadę do guru przedwojennych samochodów czyli Daniela Miłoszewskiego. Prace przy tym etapie wolę zrobić z nim bo pomyłki tutaj mogą zaowocować zniszczeniem blach albo koślawym nadwoziem. A jak się uczyć to od mistrza.
Zobaczcie jak wygląda warsztat Daniela, dokładnie tak jak w 1925 roku! To jest kosmos. W tym warsztacie pracował jego ojciec i teraz on. Niewiarygodne że takie miejsca jeszcze są. Zobaczcie sami.
Po zamontowaniu blach pora na ich prostowanie.Z tyłu samochodu jest spora blacha przykręcana śrubami do ramy pomocniczej.Robię z Danielem deal wyrzucam sygnał dzwiekowy w postaci tej trąbki, której dzwięk mnie irytuje, a po za tym każdy kto przechodzi obok tego samochodu musi ją nacisnąć. Zamiast niej Daniel daje mi 100 letni kierunkowskaz sterowany ręcznie i podświetlony! 100 lat temu taki kosmos!Dorobiliśmy nową blachę podłogi, w dawniejszych czasach ktoś zrobił kosz na akumulator pod przednim siedzeniem samochodu to ten widoczny na zdjeciu. Wywalamy go i zamawiamy w USA oryginalny kosz na akumulator znajdujący się przy tylnej osi.Buda już złożona teraz żmudne profilowanie i prostowanie blach oraz pasowanie.Zwróćcie uwagę na warsztat, tak wygladało to w 1925 roku, teraz jest tak samo. Żeby samochodów nie zaczeli robić z plastyku i elektroniki to nadal byśmy naprawiali je w tym warsztacie.A tak to za parę tysiaków nam wymianiają pół samochodu.Tył nadwoziaNa półkach są wszystkie potrzebne śruby, spręzyny, kraniki, zawleczki itp do przedwojennych samochodów.Błotniki tylne już wyklepane i zagruntowane zaraz będziemy je pasować.Linia nadwozia jak widać jest lekko aerodynamiczna, Trzeba to wszystko tak spasować aby po nałożeniu lakieru był idealny łuk.Bardziej przypomina łódz nie samochód!Prostowanie blach metodą boniowaniaTylne drzwi, ale brakuje jeszcze blachy.Blachy jeszcze luzemWarsztatowa narada.Już nie pamietam czemu musieliśmy nagrzewać ten prętJeszcze nie cud ale poprzednio na tych blachach było 100 kilogramów szpachli!Tył bokiPrzód tam gdzie jest zbiornik paliwa.Daniel MiłoszewskiBlacha przodu czyli maskownica zbiornika paliwa.Będziemy ją nakładać na tę konstrukcje ramy pomocniczej a potem falcować na dole ramy.środkowe usztywnienie ramy a zarazem oparcie dla kanapy przedniej.Od środka przykręcane na śruby, proste! Jak blacha się uszkodziła to w 1925 roku wystarczyło ją odkrecić i przykręcić nową co też nie jest prawdą, bo każdy kowal po drodze był w stanie naprawić te blachy.W takim stanie buda przyjechała do Daniela Miłoszewskiego