Kraina wiecznego motoryzacyjnego szczęścia czyli witamy w Muzeum Speyer

Współcześnie każdy miłośnik zabytkowych pojazdów,  mały czy duży, interesujący się oldtimerami z lat 80-tych czy wehikułami z lat 20-tych ( tak jak ja! ) wcześniej czy póżniej trafi w to miejsce, czyli Muzeum Speyer w Niemczech przy autostradzie A 8.

Dla mnie jest to kraina cudów i co zawsze mnie wkurza będąc w tym muzeum dlaczego u nas nie można zbudować takiej ekspozycji? Sam bym oddał swoje pojazdy zabytkowe do takiego muzeum.

Drugie zdziwko, jak dużo pojazdów zostało tu przywiezionych w czasie komunizmu w Polsce z naszego kraju i pewnie sprzedane za psie grosze ( o przepraszam Deutsche Mark jeszcze wtedy ) Mnie udało się wytropić tylko kilka pojazdów przywiezionych z Polski, a ile naprawdę jest ich w tym muzeum? Tego nie dowiemy się już nigdy!

Oprowadzę was po tym Muzeum i pokażę te eksponaty które wywarły na mnie największe wrażenie.

Pierwsze na co nadziałem się w tym muzeum, to ekspozycja poświęcona ikonie rajdów czy raczej prababci rajdów długodystansowych czyli kultowy Paryż Pekin który odbył się po raz pierwszy w 1907 roku i z bardzo niewielu pojazdów które startowały wsławiła się Itala prowadzona przez hrabiego Borgheze z mechanikiem.  Ilość przygód jakie mieli w trakcie drogi z Paryża do Pekinu wypełniła by grubą książkę.

SONY DSC
Samochód przerobiony z myślą o tym żeby zabrać jak najwięcej paliwa w drogę przez niezamieszkane tereny Azji.Przełożenie napędu z silnika na koła jak widać tradycyjnym łańcuchem, w tamtych czasach przy 120 km/h te łańcuchy nie jednemu kierowcy obcieły głowę.
SONY DSC
Dwa miejsca z przodu raczej nie rozpieszczają, w czasie deszczu bądz burzy gacie mokre!
SONY DSC
Pod maską potężny 7 litrowy silnik! Ile ten smok pali na 100-tkę? Jakieś dwadzieścia litrów!

Mnie najbardziej rozbawiła historia jak książe Borghese naprawiał koło u rosyjskiego bednarza a odbywało się to w pobliżu torów kolei transsyberyjskiej która była dla nich elementem nawigacyjnym. Zaciekawiony drużnik widząc po raz pierwszy w życiu pojazd mechaniczny, za pomocą telegrafu który był nowością i tak naprawdę nikt z niego nie korzystał, rozesłał wzdłuż trasy koleji informację że jedzie diabeł.

Myślę że potraficie sobie wyobrazić jaka to dla nich była niespodzianka,  zamiast z brendy i cygarami czekali na nich z widłami i strzelbami w każdej miejscowości środkowej Azji!

Ale wracając do zamieszczonych  powyżej zdjęć, perełką jest Itala przerobiona na rajdówkę, która przejechała legendarną trasę tego rajdu w 1997 roku czyli w dziewięćdziesięciolecie pierwszej edycji . Nie jest to co prawda ta Itala na której startował hrabia Borgheze, ale miło popatrzeć że ktoś zadał sobie trud. Zazdroszczę reprezentantom Muzeum Speyer możliwości przejechania tej trasy i złapania klimatu jadąc Italą. Co ciekawe Itala oryginalna na której startował Borgheze też startuje we wznowieniach tej imprezy. Ze cztery lata temu pękł blok silnika w Itali w trakcie tego rajdu na terytorium Rosji i dzielni rajdowcy nie załamując się chwilowym niepowodzeniem zakupili Wołgę i wsadzili do Itali silnik z niej, nadając jej uroczyście nazwę Italo-Wołgi. Jak widać duch rywalizacji w Itali hrabiego jest zaklęty w jej każdej śrubie.

Ciekawym eksponatem jest Meserschmit Me 110 wydobyty z jeziora po jego nieudanym wodowaniu. Piękno tego samolotu polega na tym że po wydobyciu z jeziora w nienaruszonym stanie jest do dzisiaj i można go podziwiać. W Polsce zaraz by go chcieli remontować i następne pokolenia nie miały by szansy obejrzeć go w takim stanie.

SONY DSC
Meserschmitt jak widać wodował i ocałał w jednym kawałku, po wielu latach wydobyty z dna jeziora.
SONY DSC
Przy okazji ekspozycji samolotu darczyńczy przekazują części tego samolotu na ekspozycję widoczne pod samolotem. Masz blok silnika do meserschmitta w piwnicy?
SONY DSC
Potężny silnik 500 konny od Meserschmitta, jeszcze teraz pomimo że nie ma zębów widać że musiał być postrachem nieba!
SONY DSC
Silnik z rosyjskiego kukuryżnika po zestrzeleniu. Z jakiego materiału? są te łopaty śmigieł że się nie połamały a zgieły. Już wiem skad się wzieło powiedzenie” gniotsja nie łamiotsa” W tle poczciwy Antonov czyli AN-24. W Polsce do dzisiaj jest ich mnóstwo.

Duża cześć ekspozycji jest poświęcona militariom z okresu drugiej wojny. Są tam prawdziwe perełki dla miłośników tej odnogi motoryzacji.

Tutaj natrafimy na pierwszy pojazd pochodzący z Polski czyli kultowy T -34 czołg który spowodował że rosjanie wygrali wojnę. Niemieckie czołgi, takie jak tygrys czy pantera miały silniki na benzynę i kolejowe dostawy paliwa były często bombardowane. Jak pocisk trafił w cysternę z benzyną to robił się wielki grzyb eksplozji. Natomiast rosyjskie na ropę, jak pocisk uderzył w cysternę to rosyjski sołdat zatykał dziurę kępką trawy i paliwo dojeżdzało na pole walki.

A teraz historia czołgu T-43 na ekspozycji Muzeum Speyer, jak zauważycie na zdjęciu namalowane są na nim polskie znaki rozpoznawcze i po chamsku naklejone rosyjskie. Pod koniec lat 70-tych czołg ten sprzedali do muzeum bracia Kęszyccy znani do dzisiaj z zamiłowania do sprzętu cieżkiego. Nic w tym by nie było dziwnego w dzisiejszych czasach, ale w komunizmie była to strategiczna broń układu warszawskiego.  Jakim cudem oni wywieżli to do kapitalistycznego kraju?  czyli obozu wrogiego w tamtych czasach? Powinni za to zgnić w więzieniu komunistycznym za zdradę! Jak tego dokonali, myślę że już się nie dowiemy.

SONY DSC
Nasz poczciwy T-34 udaje ruska, hańba!

Eksponatem mega ciekawym jest wyciągnięty z jeziora niemiecki Tygrys rozerwany wybuchem. Na mnie zrobił spore wrażenie.

SONY DSC
Rozerwany od środka wybuchem postrach ruskich czyli Tygrys. Uwierzcie że na sam okrzyk Tygrys na polu walki większość żołnierzy rosyjskich uciekała w popłochu.
SONY DSC
Wydobyty z dna jeziora jest ciekawie wyeksponowany.
SONY DSC
W całej okazałości. Przy T-34 był to kolos który ważył 67 ton! Ale to jednak prosty rosyjski czołg wygrał drugą wojnę światową. Nie super technika, ale proste rozwiązania. Czy nasi współcześni dowódcy to wiedzą?

Dla miłośników motocykli same perełki od sportowego Moto Guzzi, przez próby wsadzenia do motocykla sportowego ogromnego silnika w tym przypadku 2 litrowego, teraz żadne halo, ale w tamtych czasach był to kosmos. Jak prowadziło się takiego kolosa na torze wyścigowym? Na takich oponach? No i oczywiście kultowy Munch Mammut.

SONY DSC
Jak tym składać się w zakręcie toru wyścigowego? Myślę że wielu współczesnych kierowców wyścigowych  by kucneło jak kazalibyśmy im rozpędzić się tym sprzętem do 250km/h.
SONY DSC
Ekspozycja motocykli mała ale bardzo ciekawa.
SONY DSC
Dla każdego coś dobrego.
SONY DSC
Klasyczne wyścigowe Moto Guzzi, gdzie niespodzianka?  Zobaczcie na silnik! To nie bokser.

Dla miłośników luksusu, Maybach w wersji przedwojennej oraz z lat 90 tych. Przy tej ekspozycji stoi też obsmarkany Maybach przedwojenny z obciętą budą, który w czasie powojennych lat został przerobiony na obwożny tartak z krajzegą do cięcia drewna. Właściciel tego pojazdu niemiec Johann przez lata użytkował go przyczyniając się tym pojazdem do odbudowy Niemiec ze zniszczeń wojennych. Na starość postanowił oddać go do muzeum pod warunkiem że nie zostanie wyremontowany. I tak do dzisiaj możemy go oglądać w wersji tartacznej.

SONY DSC
Maybach z lat 90-tych a obok przedwojenny. Dla niemców to ikony.
SONY DSC
Słynny tartak Johanna.
SONY DSC
Przepięknie odrestaurowany Maybach przedwojenny. W Polsce nie ma ani jednego egzemplarza.
SONY DSC
A to nie wiem kto, ale chyba amerykaniec bo v-ka.

Dla miłośników Bugatti stoi potężny model Royal których wyprodukowano tylko 11 sztuk. Pierwszy model tego samochodu został zaprojektowany przez Ettore Bugattiego dla bogatego szejka. Ten po otrzymaniu rachunku stwierdził że go nie stać i Ettore zostawił go sobie jako służbówkę. Nagabywany przez klientów o możliwość zakupu zrobił 11 sztuk krótszych od pierwowzoru o ….11 cm. Samochód ten jest mega ikoną luksusu lat 30 tych.

SONY DSC
Spory wóz. ale warunki pracy szofera nie rozpieszczały.

Pomiędzy Bugatkami stoi niepozorny biało czarny samochód z podwójnymi kołami z logiem mercedesa. I tutaj niespodzianka, jest to samochód przywieziony z Polski. A do kogo należał? Ten Mercedes G-4 został zaprojektowany przez firmę Mercedes dla Adolfa Hitlera i był jego paradnym samochodem w którym defilował po zdobyciu kolejnych stolic podbijanych krajów. Samochód wygląda na terenowy ale nigdy w terenie nie był używany, miał na paradzie wyglądać „bojowo” Firma Mercedes rozesłała do każdej stolicy po dwa takie samochody. Do Warszawy również. Po zdobyciu Warszawy odbył on defiladę przed swoimi wojskami w tych samochodach. Po wojnie samochody ocalały i były użytkowane przez Urząd Geodezji w Warszawie. W latach siedemdziesiątych jeden zniknął a drugi podobno poszedł na złom. Co do losów tego który poszedł na złom nic nie wiadomo, natomiast ten drugi odnalazł się w Speyer i po wyremontowaniu stoi na ekspozycji w niepozornych biało czarnych barwach. A mógł stać w naszym muzeum, ale ktoś zarobił pewnie ze dwadzieścia tysięcy marek pozbawiając nasz kraj ciekawego pojazdu.

SONY DSC
Po Niemcu, ale nasz ci on z Polski!

Dla miłośników Ferrari wszystkie praktycznie kultowe modele na czele z F-50. Teraz warte fortunę.

SONY DSC
Nieżle by się prezntowały na Yangtaimer Warsaw na spocie pod stadionem.

Na zewnątrz jest rozbudowana ekspozycja samolotów wojskowych i cywilnych.

Mega wrażenie robią transaatlantyki powietrzne czyli Concord oraz rosyjska odpowiedz czyli Tu – 155. Oba naddzwiękowe. W obecnych czasach nie ma już takich samolotów i z Paryża do Nowego Jorku nie da się już przelecieć w trzy godziny. Bilety były koszmarnie drogie i kosztowały 2000 dolarów ( to były lata 70-te czyli teraz kosztowałyby z 15 tysięcy baksów) Pokład był ciasny, ale podobno kawior i szampan lał się strumieniami. Można zwiedzić oba samoloty i zobaczyć jak wyglądał kokpit i przedziały pasażerskie. Kto wygrał w tym wyścigu naddzwiękowców? Rosjanie czy Francuzi? Rosjanie mieli lepszy samolot ale też i sporego pecha, bo na prezentacji w Paryżu na salonie lotniczym ich TU-155 uległ katastrofie w trakcie pokazu. Marketingowa porażka, mówiąc współczesnym językiem nieco bełkotliwym. Ale jak to się mówi, Pan Bóg nie rychliwy ale sprawiedliwy i wiemy co stało się z losem Concorda. Do dzisiaj Francuzi żałują że uziemili swoje Concordy, była to błędna decyzja.

SONY DSC
Kabina pilotów Concorda, ilu musiało być ludzi w tej kabinie, pięciu to minimum.
SONY DSC
U rosjan w TU-155 nieco weselej, ale też sporo sprzętu.
SONY DSC
Tu-155
SONY DSC
Concord
SONY DSC
Kabina Tu-155 dużo prostsza od Concorda.
SONY DSC
Silnik Cocorda.

W muzeum znajduje się też ekspozycja figurek mocowanych na chłodnicach przedwojennych samochodów. Była to moda tamtych czasów i wielu właścicieli zamawiało figurki obrazujące ich naturę bądz osobowość. Ja znalazłem kilka, z którymi spokojnie mógłbym się utorżsamiać czyli figurki osła bądz sępa.

SONY DSC
Co tu pisać, jaki Pan taki kram.
SONY DSC
Kaczka trochę niepolityczna ale sęp zawsze na czasie.

W muzeum znajduje się też prawdziwa perełka czyli zbudowany przez syna Bugattiego Jeana ogromny kabriolet na podwoziu modelu Royal. Samochód zbudowano dla przedsiębiorcy Esdersa. Do dzisiaj Francuzi fukają że to replika, bo do naszych czasów przetrwało tylko podwozie z silnikiem a muzeum na bazie oryginalnych zachowanych kopyt zrobiło nowe nadwozie. Dla Francuzów zakochanych w motoryzacji zabytkowej to już replika.

SONY DSC
W tle widoczne drewniane oryginalne kopyto do wyklepania nadwozia. Sam samochód cudo!

 Ogromna ekspozycja jest poświęcona mini samochodom które były zamawiane dla małych pociech milionerów, jak tata kupił Bugatti to zamawiał również małe Bugatti dla swojej latorośli. Z reguły były robione również przez fabryki samochodów normalnych. Było to możliwe z tego względu że samochody w tamtych czasach były robione ręcznie zwłaszcza te luksusowe. Więc nie było problemu zrobić „małą” wersje danego modelu. Cena mini Bugatti z Bugatti? Kosmos! Ale kto bogatemu zabroni?

SONY DSC
Rolls dla dzieciaka z lat 20 tych.
SONY DSC
Samochodzik z początku wieku! Kosmos!
SONY DSC
Ale samolocikiem dzieciaki też nie pogardziły.
SONY DSC
Tata miał duży syn mały.
SONY DSC
Tutaj voituretki czyli dla dorosłych za mały, dla dzieci za duży, ale takie coś też robili.
SONY DSC
Cudo!

Pomalutku zbliżamy się do prawdziwej ikony motoryzacji przedwojennej czyli kultowej srebrnej strzały. Na ekspozycji stoi Mercedes oraz jego konkurent na torach wyścigowych czyli Auto Union. Są to samochody z 500 konnymi silnikami zasilane kompresorami.  Na torach wyścigowych wzbudzały niepohamowany zachwyt publiczności oglądającej zmagania Mercedesów z Auto Unionami.

Mrcedesów wyprodukowano 22 sztuki. Do dzisiejszych czasów przetrwało kilka, które poza dwoma egzemplarzami należącymi do prywatnych osób należą do Mercedesa i Audi czyli dawniejszego Auto Uniona. Obecna wycena tych pojazdów to 60 milionów euro za sztukę. Od wielu lat nie ma żadnego egzemplarza na sprzedaż, jeśli ktoś ma w stodole i zdecydowałby się na sprzedaż to transakcji dokonałby w 15 minut. Ale byłby to marny biznes bo za cztery lata będą warte już 120 milionów.

A teraz ciekawostka? Skąd pochodzi Srebrna Strzała z ekspozycji Muzeum? Brawo! Tak z Polski! Zgadliście!

Samochodem jeżdził Hans Stuck i dotarł do Warszawy w powojennej migracji dóbr. Stał przez rok na parkingu państwowym na łazienkowskiej przykryty plandeką. Inżynier Esse jako młody łepek wypatrzył go na tym parkingu i ze względu na fakt zainteresowań motoryzacyjnych, przekupił cieciów dwoma siatami piwa żeby obejrzeć co jest pod plandeką, bo jej kształt a raczej kształt tego co jest pod plandeką wzbudzał jego zainteresowanie. Po odrzuceniu plandeki stanął jak wryty, prawdziwa srebrna strzała! Przesiedział w nim całą noc i dopiero nad ranem przegonili go ciecie którzy przetrzeżwieli po nocnej libacji.

Samochód został przekazany do Muzeum Motoryzacji które zresztą istnieje do dzisiaj i znajduje się w Chlewiskach a kiedyś w Warszawie. Tam ówczesny dyrektor ( nazwisko do wiadomości „redakcji” bo beneficjent jeszcze żyje ) w porozumieniu z Ś.P. Tabenckim „wyczarterowali” ten samochód za granicę. Tabencki sprzedał go kolekcjonerowi z Holandii za 10 tysięcy guldenów. Tamten dokonał remontu i przez wiele lat był w jego kolekcji. Na fali wzrostów wartości tych pojazdów ( musimy pamiętać że w latach 60-70 wszyscy mieli te samochody w dupie a słowo kolekcjoner nie istniało ) holenderski kolekcjoner sprzedał go muzeum gdzie obecnie się znajduje, za cztery miliony franków, pod koniec lat 80 tych uważając że zrobił dil życia. Do dzisiaj żałuje że go sprzedał!

SONY DSC
Inżynier Esse przesiedział w tym kokpicie całą noc na parkingu w Warszawie w latach sześćdziesiątych.
SONY DSC
Piękna maszyna, ale i też niebezpieczny potwór w prowadzeniu, potężny silnik z przodu i kierowca z tyłu. tylko kilku kierowców potrafiło okiełznać tego potwora.
SONY DSC
Trochę szkoda że go Tabencki wywiózł z Polski.
SONY DSC
Obok Auto Union, kiedyś na torach wyścigowych też stali obok siebie na linii startu.

Trochę szkoda że takie ciekawe pojazdy opuściły nasz kraj i już nigdy nie wrócą.

Na pewno zadajecie sobie pytanie kto ma oprócz egzemplarzy znajdujących się w rękach Audi i Mercedesa dwa pozostałe egzemplarze znajdujące się w prywatnych rękach? Jeden należy do obywatela Czech i obecnie stoi na ekspozycji Muzeum Techniki w Pradze.  Byłem tam i całowałem tego Mercedesa, zdjęcie macie poniżej!  Czech od początku lat 90 tych jest wręcz bombardowany ofertami sprzedaży i ma to  w dupie! Jakim trzeba być gościem z charakterem żeby zatrzymać taki zabytek w swoim kraju, chciałbym go poznać!20160403_131507

Druga Srebrna Strzała znaduje się od wielu dzisiątek lat w prywatnej kolekcji w Dubaju. Tamtej Srebrnej Strzały poza wąskim gronem nie widział nikt, może to i lepiej.20160403_124114

Srebrna strzała w Muzeum w Pradze.

Zapraszam do Muzeum Speyer i myślę że każdy miłośnik motoryzacji znajdzie coś dla siebie. Jak wytropicie polskie wątki pojazdów to dajcie mi meila.

SONY DSC
Maszyny parowe i Bianka.
SONY DSC
Kącik przeciwlotniczy, kto szukał latarki?
SONY DSC
Dla miłosników militariów do koloru do wyboru.
SONY DSC
Nawet wypatrzyłem garbusa.
SONY DSC
Nie wiem co za Mercedes ale Biance się podoba!
SONY DSC
Piękne oczy mam komu je dam? Mercedes Nurnberg.
SONY DSC
Mrcedes Simplex
SONY DSC
Nie wiem co to ale przepiękne.
SONY DSC
Szpiegowski amerykański helikopter z czasów zimnej wojny.
SONY DSC
Bianka na safari, nie drażnić tygrysów!
SONY DSC
Rolls
SONY DSC
Coś na koniec dla laweciarzy. Ładne co?
SONY DSC
A te samoloty poznajecie?
SONY DSC
Współczesna młodzież mówi na to brzydota! Samochód cara Aleksandra!

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *